sobota, 15 listopada 2008
Jedno jest pewne: tu już od dawna nie ma miłości. Przynajmniej z jego strony. Takie dziwaczne gierki, zagryweczki, tajemnice przed kimś, z kim spędziło się kilka lat i komu od czasu do czasu deklaruje się chęć spędzenia kolejnych? Miła B., powiem Ci – weź Ty się od niego odseparuj. Emocjonalnie. Tu już nie ma o co grać. Chyba, że o Ciebie – Twój szacunek dla samej siebie, Twoją godność, Twoje emocje.
Długo by to wszystko opowiadać: jak kłamał, że to dla niego nieistotne, ale nie chciał zrezygnować ze spotkania z nią; jak się później wyprowadzałam, a on mnie popędzał, bo Z. ma zaraz przyjść; jak zabierał mi klucze, a potem biegł z nimi za mną i przekonywał, że nigdy się z nią nie spotka i że chce ze mną być; jak potem się z nią widział i poczuł, że kocha nas obie, chociaż z nią nie chce być… W końcu zostaliśmy razem, gdy zdecydował, że nie skorzysta z jej zaproszenia, nie pojedzie za granicę.
czwartek, 10 kwietnia 2008
To normalne, ze jeśli Ci się nie udało, wracasz myślą w lepsze czasy i do ludzi, z którymi Ci było dobrze. Ale sama to zepsułaś, własnymi rękami – i co teraz sobie wyobrażasz? Co chcesz mu ofiarować? Pobędziesz sobie z nim, żeby potem znów wypatrzyć w cudzym ogródku jakieś dorodniejsze jabłko? Teraz, kochana, trzeba dać coś z siebie. Zastanowić się nad motywami, które Tobą kierują, zdać sobie sprawę ze swoich potrzeb, mądrze wejść w następny związek. To, co minęło, musisz zostawić za sobą. Sama z tego zrezygnowałaś i nawet, jeśli Ci z tego powodu przykro – trudno, to się nazywa konsekwencje.
Ja na Twoim miejscu spróbowałabym „kochać mniej”. I przyjrzała się dokładnie temu związkowi: co on Ci daje? Poczucie bezpieczeństwa? Oparcie? Spokój, płynący z dojrzałości – czy wręcz przeciwnie, zafundował Ci emocjonalną huśtawkę? To ważne – jeśli nie masz w nim przyjaciela, na którego możesz liczyć, słabo rysują się Wasze perspektywy…
niedziela, 06 kwietnia 2008
Świat wokół jest krwiożerczy. To smutne, jeśli w małżeństwie nie ma się oparcia od osoby, która przyrzekała, że uczyni wszystko, by uczynić je trwałym. O zgodnym i szczęśliwym nie wspomnę. Nie szukaj rozwiązania na zewnątrz, skoro drugie małżeństwo nie rozwiązało Twoich kłopotów, nie rozwiąże ich trzecie.
wtorek, 25 marca 2008
Cóż Wy o sobie wiecie? Tyle, co udało się powiedzieć. A co chce się opowiadać osobie, na której pragnie się zrobić wrażenie? Na pewno nie prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. Wiele niewygodnych rzeczy można zataić, zrzucić winę na wiarołomną małżonkę, zrobić z siebie skrzywdzonego ojca pozbawionego kontaktu z dziećmi. Może wszystko to, co mówił, jest prawdą, ale może raczej półprawdą?
piątek, 14 marca 2008
Dla jasności: agresja jest wpisana w naturę człowieka. Każdy z nas przejawia zachowania agresywne albo doznaje kłującej obecności wściekłości wewnątrz siebie. Pierwszym – i chyba nieodzownym – zwiastunem agresji jest gniew. Już w tej chwili, gdy go poczujesz, powinnaś reagować. Najprostszą (choć w istocie chyba najtrudniejszą…) drogą jest – uwaga – poinformowanie otoczenia o tym, że zaczynasz się wściekać i od tej chwili nie będziesz w stanie normalnie rozmawiać. Jest duża szansa, ze taki komunikat ostudzi obie strony w zapędach i przejdziecie za chwilę do bardziej konstruktywnej rozmowy, która będzie możliwa dopiero, gdy opadną emocje. Niestety, gniew i agresja mają to do siebie, że jeśli nie przyciągnąć im cugli, albo co gorsza puścić je luzem, stają się nieopanowanym tajfunem niszczącym wszystko po drodze.
środa, 12 marca 2008
Niestety, wszyscy mamy tendencję do „powszednienia” – przestajemy być z sobą blisko, nawet jeśli bardzo tego chcemy. Ludzie w związkach często osiadają na laurach – na pozorach szczęścia. Stąd biorą się zakręty takie, jak Wasz – które uświadamiają braki w związku, które wskazują, jak dalej powinno się razem iść, żeby wzajemnie czerpać z tego związku satysfakcję. Słuchaj męża, nawet jeśli chce Ci się krzyczeć, nawet jeśli boli – niech Ci opowie o tej przyjaźni, niech powie, co czuł, co dawała mu tamta kobieta (tylko nie formułuj pytania: „Co ona takiego dawała, czego nie mogę dać ja?” – od razu pachnie pretensją. Wsłuchaj się w to, co stanowi drugie dno tej sytuacji – w tajone pragnienia Twego męża.
wtorek, 04 marca 2008
W rękach wytrawnego gracza człowiek może stać się marionetką. To on przejmuje kontrolę nad uczuciami, zachowaniami – a co najgorsze, większość tej niewoli zawdzięczamy sobie samym, naszym ukrytym dotąd pragnieniom, tłumionym emocjom. To one zostają wyciągnięte jak diablik z pudełka i odtąd usłużnie podają sznurki naszemu animatorowi.
Blox kazał mi podzielić notkę... Tutaj znajduje się list od A.
|
|
|
<
|
Maj 2012 |
>
|
|
| Pn |
Wt |
Śr |
Cz |
Pt |
So |
N |
|
|
1
|
2
|
3
|
4
|
5
|
6
|
|
7
|
8
|
9
|
10
|
11
|
12
|
13
|
|
14
|
15
|
16
|
17
|
18
|
19
|
20
|
|
21
|
22
|
23
|
24
|
25
|
26
|
27
|
|
28
|
29
|
30
|
31
|
|
|
|
|